Marcin Gortat to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sportu, chłopak z Łodzi, który przez dwanaście sezonów grał w najlepszej lidze koszykarskiej świata. Jako jedyny Polak w historii dotarł z drużyną do finału NBA, a jego nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie kibiców w kraju i za granicą.

Poniżej przyglądamy się temu, ile realnie zarobił na parkietach, jak wygląda jego dzisiejszy majątek, w co inwestuje zgromadzone pieniądze oraz które z jego biznesowych decyzji okazały się strzałem w dziesiątkę, a które kosztowały go całkiem spore sumy. To historia sportowca, który świetnie odnalazł się w świecie finansów.

Ile Marcin Gortat zarobił w NBA?

Zacznijmy od tego, co interesuje najbardziej. Według serwisu Basketball-Reference przez całą karierę Gortat zarobił co najmniej 95 milionów dolarów, grając w czterech klubach. Sam koszykarz w rozmowie z Radiem ZET podawał, że wraz z premiami suma z kontraktów sięgała mniej więcej 100 milionów dolarów.

Jego finansowy fundament budowały przede wszystkim trzy długie umowy. Portal playerswiki wskazuje, że w 2009 roku podpisał pięcioletni kontrakt na 34 miliony dolarów, a w 2014 roku aż na 60 milionów z Washington Wizards. To właśnie ta ostatnia umowa dała mu największą stabilność i najwyższe roczne wynagrodzenie.

Jak wysoka jest jego emerytura z NBA?

Wielu kibiców zapomina, że gra w NBA to nie tylko gigantyczne kontrakty, ale też dożywotnie świadczenia. Jak opisał sport.dziennik.pl, na konto Gortata księgowy ligi przelewa co miesiąc mniej więcej 33 tysiące złotych, co przy jego dorobku stanowi solidne, comiesięczne zabezpieczenie na przyszłe lata.

Sam zawodnik podchodzi do tego jednak z dystansem. W rozmowie z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” przyznawał, że tej emerytury właściwie nie widzi, ponieważ w całości przeznaczana jest na rachunki i podatki w Stanach Zjednoczonych. Podkreślał przy tym, że te pieniądze musiał zgromadzić samodzielnie, ciężką pracą.

Jak duży jest majątek Gortata?

Tutaj liczby robią jeszcze większe wrażenie. Jak podaje sport.dziennik.pl, majątek byłego koszykarza szacowany jest na 450 do 500 milionów złotych, z czego około 343 milionów złotych pochodzi bezpośrednio z zarobków wypracowanych za oceanem podczas gry w koszykówkę na parkietach NBA.

Prestiżowe rankingi potwierdzają jego status. Według magazynu „Forbes” w 2020 roku Gortat był piątą najbardziej wpływową osobą w polskim sporcie, a rok wcześniej jego majątek wyceniono na 400 milionów złotych. Z kolei tygodnik „Wprost” umieszczał go regularnie na listach najbogatszych Polaków.

W co inwestuje pieniądze?

Gortat od początku starał się mądrze lokować zarobione środki, a jego ulubionym kierunkiem są nieruchomości. Jak donosił „Wprost”, posiada w Stanach Zjednoczonych kilka rezydencji, między innymi na przedmieściach Waszyngtonu w Arlington oraz w Orlando na Florydzie, a także wiele obiektów w Warszawie i rodzinnej Łodzi.

Jego portfolio biznesowe jest jednak znacznie szersze. Serwis gigasport.waw.pl podaje, że na Florydzie prowadzi restaurację Urbain 40, wyspecjalizowaną w rybach i owocach morza, a druga jego restauracja, Paradiso 37, działa w tamtejszym Disneylandzie, przyciągając tłumy turystów odwiedzających park.

Nie wszystko się udało

Byłoby jednak przesadą twierdzić, że każda decyzja biznesowa okazała się trafiona. Jak opisał sport.dziennik.pl, Gortat otwarcie przyznał, że w jednym z projektów „utopił” niemal 2 miliony złotych, dodając z humorem, że gdyby ciągle rozmyślał o straconych pieniądzach, byłoby mu naprawdę ciężko.

Taka szczerość to jego znak rozpoznawczy. Podkreślał, że jako zawodnik NBA zawsze łatwo mówiło mu się o pieniądzach, bo jego kontrakty i pensje były jawne i publikowane, w przeciwieństwie do zarobków piłkarzy, wokół których zwykle krąży mnóstwo domysłów i spekulacji.

Filozofia biznesu i podejście do ryzyka

Gortat wielokrotnie powtarzał, że traktuje przedsiębiorczość podobnie jak sport, gdzie liczy się cierpliwość, konsekwencja i gotowość do nauki na własnych błędach. Nie boi się ryzyka, ale stara się je rozsądnie ograniczać, otaczając się doradcami, którzy pomagają mu oceniać kolejne propozycje inwestycyjne trafiające na jego biurko.

Ważną rolę odgrywa też jego marka osobista. Rozpoznawalne nazwisko otwiera drzwi, o które przeciętny inwestor musiałby długo zabiegać. Dzięki temu Gortat może wchodzić w przedsięwzięcia u boku doświadczonych partnerów, którzy chętnie współpracują z kimś budzącym zaufanie zarówno wśród kibiców, jak i w środowisku biznesowym.

Życie po zakończeniu kariery

Choć oficjalnie pożegnał się z parkietem, tempo jego życia wcale nie zwolniło. W rozmowie z serwisem Jastrząb Post żartował, że wyobrażał sobie emeryturę zupełnie inaczej, a tymczasem jego dzień zwykle trwa od ósmej rano do dwudziestej i wypełniony jest spotkaniami, wizytami oraz rozmaitymi wydarzeniami.

Gortat pozostaje też blisko koszykówki, dzieląc się doświadczeniem z młodymi graczami i komentując ligę, którą zna od podszewki. Dorastał w rodzinie sportowców, bo jego ojciec Janusz był medalistą olimpijskim w boksie, a to środowisko od najmłodszych lat ukształtowało jego podejście do rywalizacji i ciężkiej pracy.