Kiedy myślimy o polskim tenisie na najwyższym poziomie, obok Igi Świątek niemal natychmiast pojawia się jego nazwisko. Hurkacz wyróżnia się jako jeden z najwyższych i najpotężniej serwujących zawodników w touru, a przy tym jest pierwszym Polakiem, który wygrał turniej ATP Masters 1000.
Jego finanse to jednak temat, który budzi wiele pytań, bo w tenisie zarobki zależą od formy, zdrowia i wyników z tydzień na tydzień. Poniżej spokojnie rozkładamy na czynniki pierwsze, ile realnie zgromadził na korcie, skąd płyną dodatkowe pieniądze i jak wygląda jego majątek.
Ile Hubert Hurkacz zarobił na korcie?
Najłatwiej policzyć to, co jest jawne, czyli nagrody z turniejów, bo ATP zapisuje każdy mecz osobno. Według profilu na Wikipedii jego łączne nagrody pieniężne sięgają 20 644 657 dolarów, co plasuje go na 39. miejscu w historii pod względem zarobków z kortu. To imponujący dorobek jak na polskiego tenisistę.
Warto pamiętać, że tej sumy nie zdobył od razu, tylko latami budował ją mecz po meczu. Zarobki narastały stopniowo i wyraźnie wzrosły w sezonach 2023 (4 803 644 dolary) oraz 2024 (2 992 731 dolarów). To pokazuje, jak duży wpływ na roczne dochody ma sama liczba wygranych spotkań.
Przełomowym momentem był triumf w Miami, gdzie sięgnął po tytuł Masters 1000. Za taki sukces zawodnik otrzymuje nagrodę idącą w miliony dolarów, więc jeden dobry turniej potrafi odmienić całą finansową bilans sezonu. Podobnie działa awans do późnych rund w Wimbledonie czy na kortach twardych.
Jak wygląda jego majątek?
Z majątkiem sprawa jest trudniejsza, bo tenisista nie dostaje stałej pensji jak piłkarz w klubie, a większość liczb to szacunki. Każdy sezon zaczyna od zera, a wysokość rocznych wpływów zależy od zdrowia, drabinki turniejowej i tego, jak długo utrzyma dobrą dyspozycję.
Według portalu Glimmer Sports jego majątek szacuje się na 8-12 milionów dolarów, w oparciu o nagrody z kortu i dochody z reklam, choć sam zawodnik tej kwoty nigdy oficjalnie nie potwierdził.
Różne serwisy podają zresztą rozbieżne dane, co jest w tenisie normą. Portal EssentiallySports zauważa, że część stron miesza nagrody ze sponsoringiem i prognozami, a prawdziwa wartość Hurkacza leży w spokojnym, systematycznym gromadzeniu majątku: głębokich wynikach na turniejach, powtarzalnych umowach reklamowych i utrzymywaniu się w czołówce przez lata.
Skąd płyną pieniądze poza kortem?
Drugim filarem jego dochodów są kontrakty reklamowe, które w tenisie potrafią przewyższać nagrody z turniejów. Nagrody z kortu stanowią większość jego majątku, a uzupełnia je umowa na sprzęt z firmą Wilson, do której dołączył w styczniu 2025 roku jako oficjalny zawodnik marki.
To ważna zmiana po latach gry rakietami innych producentów. Dla producenta sprzętu współpraca z rozpoznawalnym serwismenem jest cenna, bo jego rakieta trafia do transmisji z największych turniejów, a kibice widzą ją w ręku zawodnika przy każdym kolejnym asie zdobytym na korcie.
Wcześniej jego portfolio sponsorów wyglądało inaczej, a jedna z umów mocno wiązała go z rodzimym rynkiem. Grupa Lotos, polska firma paliwowo-gazowa, podpisała z Hurkaczem umowę ambasadorską w 2019 roku, a ich współpraca zakończyła się w 2022; potem roczny kontrakt reklamowy zawarł z nim także Orlen.
McLaren i miłość do szybkich aut
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jego wizerunku jest współpraca z producentem sportowych samochodów. Brytyjska firma motoryzacyjna McLaren podpisała z Hurkaczem umowę ambasadorską w 2021 roku, a Polak od tego czasu przyjeżdża na turnieje jej autami, najczęściej za kierownicą modeli McLaren GT oraz McLaren 720S.
Ta współpraca nie jest przypadkiem, bo tenisista naprawdę pasjonuje się motoryzacją. Zamiłowanie do szybkich aut przywodzi na myśl innego polskiego sportowca, jakim jest Robert Kubica. Partnerstwo z McLarenem sprawiło, że spełnił swoje dziecięce marzenie o jeżdżeniu tak luksusowymi samochodami. Wśród jego ulubionych modeli media najczęściej wymieniają właśnie GT, którego wartość szacowana jest na kilkaset tysięcy dolarów, co pokazuje skalę jego zainteresowań.
Dla marki takiej jak McLaren obecność znanego sportowca to świetna reklama, bo zdjęcia zawodnika przy aucie obiegają media społecznościowe. Dla Hurkacza z kolei to nie tylko przywilej, ale i realna korzyść finansowa, bo tego typu umowy zwykle łączą się z dodatkowym wynagrodzeniem i udostępnianiem pojazdów.
Dom w Monako i inwestycje
Podobnie jak wielu czołowych tenisistów, Hurkacz mieszka tam, gdzie warunki podatkowe i klimat sprzyjają sportowcom. Jego miejscem zamieszkania jest Monte Carlo w Monako. To popularny wybór wśród graczy z pierwszej setki rankingu, którzy dużą część roku spędzają w podróży między turniejami na różnych kontynentach.
O jego inwestycjach wiadomo niewiele, bo sam rzadko o nich mówi, a dostępne informacje bywają ostrożne. Serwis Sportskeeda podaje, że brak jest szczegółowych danych o jego inwestycjach, a Hurkacz posiada luksusowy dom w Monako, którego dokładna wartość pozostaje nieznana.
Pojawiają się też wzmianki o lokowaniu środków w nieruchomości, ale bez twardych liczb. Taka dyskrecja jest zresztą typowa dla wielu sportowców, którzy wolą trzymać sprawy majątkowe z dala od świateł reflektorów i skupiać uwagę mediów wyłącznie na tym, co dzieje się na korcie.
Serce dla Polski i działalność charytatywna
Hurkacz to nie tylko liczby, bo w trudnych chwilach potrafił przekuć swój talent w realną pomoc rodakom. Zapowiedział on w mediach społecznościowych, że do końca sezonu będzie przekazywał 100 euro za każdego zaserwowanego asa na wsparcie osób poszkodowanych przez niszczycielskie powodzie w Polsce.
Gest ten zyskał tym większe znaczenie, że Hurkacz należy do najskuteczniej serwujących zawodników w touru. Prowadził wtedy w statystykach ATP Tour z 702 asami w 55 meczach, czyli blisko 13 asów na mecz – to pokazuje, jak dużą kwotę mógł w ten sposób przekazać potrzebującym w kraju.
Taka forma pomocy ma też siłę symboliczną, bo łączy sportowe osiągnięcia z konkretnym dobrem. Każdy udany serwis stawał się nie tylko punktem w meczu, ale i realnym wsparciem dla rodzin, które straciły dobytek. To pokazuje, że sukces na korcie może przynosić korzyść znacznie szerszej grupie ludzi.

