Kamil Labudda, w internecie znany po prostu jako Budda, to jedna z najgłośniejszych postaci polskiej sieci. To polski youtuber, influencer i działacz charytatywny, urodzony 11 października 1998 roku w Krakowie, który mając zaledwie kilkanaście lat więcej stał się jednym z najpopularniejszych polskich twórców internetowych.
Wokół jego nazwiska narosło mnóstwo liczb, plotek i spekulacji, a każda kolejna akcja tylko podsycała ciekawość widzów. W tym tekście spokojnie przechodzimy przez to, ile realnie zarabiał, skąd płynęły pieniądze, w co inwestował i jakie szalone zakupy oraz decyzje uczyniły z niego symbol szybkiego bogactwa w polskim internecie.
Kim właściwie jest Budda?
Zanim pojawiły się luksusowe auta, Budda szedł do fortuny od zupełnych podstaw. Jak podawały media, przyszły twórca zaczął swoją drogę od pracy na zmywaku w Anglii, jednak jego marzenia i ambicje wyraźnie przekraczały granice tego zajęcia. To właśnie ten kontrast zbudował później jego wizerunek.
Sercem jego rozpoznawalności stała się motoryzacja. To mężczyzna, który ma w swoim garażu mnóstwo sportowych samochodów robiących furorę w internecie, a właśnie wokół branży motoryzacyjnej koncentruje się cała jego działalność. Kanał wystartował we wrześniu 2019 roku i szybko urósł do gigantycznych rozmiarów, przyciągając miliony widzów spragnionych szybkich aut.
Jego siła tkwiła w prostym pomyśle. Pokazywał drogie auta, o których większość widzów mogła tylko marzyć, a jednocześnie mówił do nich zwyczajnym, bezpośrednim językiem. Ten kontrast między luksusem a zwykłością sprawiał, że ludzie chętnie wracali po kolejne materiały i identyfikowali się z jego historią.
Ile Budda zarabiał na YouTube?
Najbardziej konkretne dane pochodzą od samego twórcy. Jak sam ujawnił, w 2022 roku zarobił 661 tysięcy złotych z samych reklam na YouTube, nie licząc kontraktów reklamowych spoza platformy. Zdradził to w rozmowie z Boxdelem, pokazując nawet zrzuty ekranu potwierdzające tę sumę.
Z czasem liczby rosły wraz z zasięgami. Według wyliczeń Radia Eska, opartych na oglądalności z maja 2023 roku, Budda mógł zarabiać nawet 90-120 tysięcy złotych miesięcznie tylko z reklam w serwisie, co dawałoby ponad milion złotych rocznie. To i tak były wyłącznie przychody z jednej platformy.
Warto pamiętać, że reklamy na filmach to tylko część układanki. Twórcy o takiej skali zwykle zarabiają dodatkowo na współpracach z markami, lokowaniu produktów oraz na sprzedaży własnych towarów. Każdy z tych elementów potrafi przynosić kwoty porównywalne z zyskiem z samego serwisu, a czasem nawet wyższe.
Jaki był jego roczny dochód?
Najgłośniejsze szacunki idą jednak znacznie wyżej. Serwis Business Insider podaje, że łączna kwota jego zarobków mogła wynosić nawet 15 milionów złotych rocznie z działalności na YouTube. To kwoty, które w polskich realiach robią ogromne wrażenie i tłumaczą jego styl życia.
Podobne wnioski płynęły od widzów. Jeden z tiktokerów o pseudonimie lordkaszka postanowił przeliczyć to na podstawie statystyk z serwisu Social Blade i orientacyjnie wyliczył, że Budda zarabiał w rok ponad 14,6 miliona złotych. Warto pamiętać, że są to jedynie szacunki, a nie oficjalnie potwierdzone dane finansowe.
Rozbieżność między oficjalną kwotą a szacunkami bierze się z kilku powodów. Zasięgi rosły z roku na rok, więc dochody z wcześniejszego okresu były niższe niż w szczytowym momencie. Do tego zewnętrzne narzędzia liczą jedynie orientacyjnie i nie uwzględniają umów reklamowych zawieranych poza platformą, co potrafi mocno zaniżać lub zawyżać wynik.
Biznesy i inwestycje poza kamerą
YouTube był tylko jednym z filarów. Oprócz kanału Budda posiada markę odzieżową, tor kartingowy pod Krakowem oraz markę napojów energetycznych DOZE, która weszła na rynek w kwietniu 2024 roku. Tak zbudowana układanka pozwalała mu czerpać zyski z wielu niezależnych źródeł jednocześnie.
Napoje energetyczne okazały się osobnym, dochodowym pomysłem. Budda jest właścicielem marki Doze produkującej energetyki o tej samej nazwie, które trafiły na półki sieci Żabka, a według kanału „Biznes od Początku” na sprzedaży jednej puszki twórca miał zarabiać 1,25 złotego przy koszcie 5,5 złotego. Nie wszystkie inwestycje szły jednak gładko.
Ta strategia dobrze pokazuje, jak działa nowoczesny influencer. Rozpoznawalna twarz i lojalna publiczność stają się narzędziem do napędzania sprzedaży własnych produktów. Podobny model rozwijają inni twórcy internetowi, tacy jak Friz czy Krzysztof Stanowski. Marka odzieżowa i napoje trafiały do tych samych widzów, którzy oglądali filmy o autach, dzięki czemu reklama praktycznie sama się nakręcała.
Szalone loterie i głośne gesty
To właśnie spektakularne akcje uczyniły go legendą. Największą popularność przysporzyły mu loterie organizowane dla widzów, na których rozdawał luksusowe, warte po kilkaset tysięcy złotych samochody, a jedna z loterii opiewała łącznie na milion złotych. Skala tych rozdań szokowała nawet stałych obserwatorów jego kanału.
Nie brakowało też gestów dobroczynnych i hojności. Głośno było o tym, że wrzucił 100 tysięcy złotych do puszki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Fani spekulowali również o gigantycznych zyskach z samych loterii, zastanawiając się, czy hojne rozdania faktycznie były stratą, czy raczej sprytnym sposobem na zarabianie.
Wśród innych youtuberów krążyły teorie, że na loterii, w której można było wygrać jeden z siedmiu samochodów, twórca zarobił około 80 milionów złotych. Sam pomysł opierał się na sprzedaży ogromnej liczby losów, więc łączny przychód mógł wielokrotnie przekraczać wartość rozdawanych nagród.
Majątek, kłopoty prawne i szacunek dochodu
Wraz z sukcesem przyszły też poważne problemy. W październiku 2024 roku Labudda został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji w związku z podejrzeniami udziału w zorganizowanej grupie zajmującej się nielegalnym hazardem i praniem pieniędzy. Sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju.
Cała historia zmieniła sposób, w jaki mówiono o jego fortunie. Wcześniej skupiano się na spektakularnych zakupach i rozdaniach, a od tego momentu w centrum uwagi znalazło się pytanie, skąd naprawdę pochodziły środki oraz jaka część majątku została zgromadzona zgodnie z prawem.
Skala zabezpieczonego mienia mówi sama za siebie. Na rachunkach osób i spółek związanych ze sprawą zablokowano ponad 90 milionów złotych, a służby zabezpieczyły także 51 samochodów o szacunkowej wartości ponad 38 milionów złotych oraz nieruchomości warte około 30 milionów złotych. Ostatecznie influencer opuścił areszt po wpłaceniu 2 milionów złotych kaucji.

