Blanka Lipińska to jedno z tych nazwisk, które w polskim show-biznesie budzą skrajne emocje. Autorka głośnej trylogii erotycznej zbudowała rozpoznawalną markę i zamożne życie od zera, bo sama nigdy nie ukrywała, że w młodości pieniędzy było u niej naprawdę niewiele.
Zanim przejdziemy do konkretnych kwot, warto poznać drogę, którą przeszła. Od pracy w klubach, przez współpracę ze środowiskiem sportów walki, aż po status pisarki, o której usłyszał cały świat dzięki jednej odważnej powieści wydanej ponad dekadę temu.
Kim jest Blanka Lipińska i skąd jej sława
Zanim została gwiazdą, próbowała odnaleźć się w rozrywce na wiele sposobów. Na początku kariery pracowała jako menedżerka klubów, później współpracowała ze środowiskiem MMA, szkoląc tak zwane ring girls, a w 2014 roku napisała swoją pierwszą powieść „365 dni”.
To właśnie ta książka odmieniła wszystko. Lipińska nigdy nie ukrywała, że w młodości nie należała do bogatych osób i na wiele rzeczy nie było jej stać, a wszystko zmieniło się, gdy napisała książki o przygodach Laury i Massima, bo sukces przełożył się na jej zarobki.
Warto podkreślić, że jej droga nie była prosta ani błyskawiczna. Przez lata poznawała branżę rozrywkową od kulis, uczyła się zarządzania ludźmi i budowania własnego wizerunku. Te doświadczenia okazały się później bezcenne, gdy musiała samodzielnie promować książki i odnaleźć się w świecie mediów.
Ile Blanka Lipińska zarobiła na książkach
Sama sprzedaż powieści przyniosła jej fortunę, choć dokładnych liczb pisarka strzeże. Do 2021 roku jej dzieła – „365 dni”, „Ten dzień” i „Kolejne 365 dni” – sprzedano w liczbie ponad 700 tysięcy egzemplarzy, a książki przetłumaczono na ponad 20 języków i wydano w ponad 30 krajach.
Przekłada się to na naprawdę imponujące sumy. Według Shownews.pl tylko do 2021 roku zarobki Blanki Lipińskiej za same książki wynosiły niemal 2,5 miliona złotych. To pokazuje, jak wielkim biznesem okazała się jej twórczość, mimo chłodnego przyjęcia przez krytyków.
Co ciekawe, oficjalne rankingi pisarka uważała za mocno niedoszacowane. Znalazła się na drugim miejscu w rankingu najlepiej zarabiających polskich pisarzy, wyprzedził ją jedynie Remigiusz Mróz, a według zestawienia za sprzedane książki mogła zarobić ponad 950 tysięcy złotych, choć trzy jej powieści przyniosły znacznie większe zyski.
Współpraca z Netfliksem i tantiemy
Prawdziwy przełom przyszedł wraz z ekranizacjami. Sama przyznała, że współpraca z Netfliksem przede wszystkim sprawiła, że jest mądrzejsza, a tego, ile pieniędzy zarobiła, nikt się nie dowie. Konsekwentnie odmawia zdradzania konkretnych sum z tej umowy.
Jest jednak jeden szczegół, który ją uwiera. Blanka Lipińska zdradziła, że za tantiemy z hitów Netfliksa mogłaby sobie kupić wyspę. Chodzi o zasady wypłacania wynagrodzenia za wyświetlenia, które w polskim prawie długo pozostawały nieuregulowane, a które dotyczą także twórców scenariuszy.
W jednym z wywiadów odsłoniła rąbek tej tajemnicy. W rozmowie z Pomponikiem, choć nie zdradziła realnych kwot, przyznała, że gdyby miała płacone za wyświetlenia, mogłaby kupić średniej wielkości wyspę, a gdyby teraz otrzymała tantiemy za poprzednie części „365 dni”, byłaby dziś „ekstremalnie bogata”.
Majątek Blanki Lipińskiej w 2026 roku
Zsumowanie wszystkich źródeł prowadzi do jednego wniosku. Blanka Lipińska jest multimilionerką, a to wszystko za sprawą powieści „365 dni”, która zapewniła jej międzynarodową sławę. Skala globalnego sukcesu ekranizacji zwielokrotniła jej pierwotne dochody z książek.
Media próbowały oszacować, jak bardzo urósł jej kapitał. Szacuje się, że majątek Blanki Lipińskiej, która twierdziła, że zarobiła na książkach dużo więcej niż 1,2 miliona złotych, po komercyjnym sukcesie „365 dni” na całym świecie mógł zwiększyć się nawet kilkanaście razy.
Biorąc pod uwagę te dane, realistyczne wydaje się mówienie o majątku sięgającym kilkunastu, a być może i kilkudziesięciu milionów złotych. Do tego dochodzą stałe wpływy z mediów społecznościowych, kolejnych dodruków książek oraz reklamowych współprac, które utrzymują wysoki poziom jej rocznych przychodów.
Inwestycje, nieruchomości i wielkie zakupy
Pisarka nie trzyma pieniędzy bezczynnie na koncie. W podkaście Świata Gwiazd przyznała, że zarabia również na Instagramie, ale największe przychody czerpie z inwestycji, lokując środki w fundusze i nieruchomości. Do zarządzania finansami podchodzi więc jak do przemyślanego przedsięwzięcia.
Za tym stoi rodzinne podejście do majątku. Patrzy na rodzinę jak na organizację, która bardzo się wspiera, jej brat jest dyrektorem finansowym i geniuszem matematycznym, a ona często korzysta z jego wiedzy – on coś sprawdza, a następnie ona w to wchodzi.
Wśród jej zakupów wyróżnia się jedna nietypowa inwestycja. Jakiś czas temu zainwestowała w stary dom na wsi, który spłonął, odbudowała go, a jego wnętrza o uroczym klimacie chętnie pokazuje na Instagramie. To dowód, że lubi projekty łączące emocje z konkretną wartością.
Styl życia i podejście do pieniędzy
Lipińska nie kryje, że lubi luksus i nie zamierza go sobie odmawiać. Korzysta z majątku do woli, czerpie z życia garściami, lubi się rozpieszczać i nie żałuje sobie na luksusowe ubrania, podróże czy drogie restauracje. Swoim stylem życia chętnie dzieli się z obserwatorami, podobnie jak inne gwiazdy pokroju Julii Wieniawy.
Ma też własne wyobrażenie o tym, ile trzeba, by żyć wygodnie w stolicy. W wywiadzie dla „Plejady” wyliczyła, że doliczając benzynę, jedzenie i różne przyjemności, robi się z tego około 15 tysięcy złotych miesięcznie. Dla niej to poziom pozwalający spełniać codzienne zachcianki.
Warto zauważyć, że mimo zamiłowania do luksusu nie sprawia wrażenia osoby lekkomyślnej. Otwarcie mówi o pieniądzach, o inwestowaniu i o tym, że majątek trzeba pomnażać, a nie tylko wydawać. Ta szczerość wyróżnia ją na tle wielu gwiazd, które temat finansów wolą omijać, jak choćby prowadzący biznesy fitness w stylu Ewy Chodakowskiej.

